O bani

Bania lub bajnia pochodzi od ruskiej bani, a wcześniej czarnej bani, zwanej syberyjską. Jej pochodzenie wywodzi się ze starej tradycji rosyjskiej. Było to miejsce cotygodniowych spotkań oraz sposób na utrzymanie w zdrowiu. Bania na wschodzie jest do dziś bardzo popularna, a na terenach Polski raczej tylko przy wschodniej granicy. W ostatnich czasach tradycja baniowania jest szeroko reaktywowana na terenach Suwalszczyzny. W Polsce zbliżonym przybytkiem była łaźnia. Na terenie Suwalszczyzny bania była propagowana przez żyjących tu Starowierów w okolicach Wodziłek.

Film o historii bani

Bania na wschodzie, to zazwyczaj drewniany domek z dwoma izbami. W jednej mieści się wypoczywalnia, czyli miejsce do odpoczynku i odprężenia po wyparzeniu się. Tam często znajduje się stół, na którym można znaleźć różne ziołowe napitki, w tym odrobinę „ducha puszczy” i plaster cebuli na chlebku, chociaż alkohol nie powinien być spożywany ze względu na dodatkowe obciążenie organizmu, który i tak pracuje na wysokich obrotach. Druga izba, to pariłka (parzelnia), czyli pomieszczenie z ławkami dla baniowiczów, na których można usiąść lub położyć się. W pomieszczeniu tym znajduje się piec z cegły. Niestety coraz częściej jest to piec spawany z blachy i obłożony kamieniami,  opalany drewnem (nie mylić z piecem elektrycznym w saunie – to zupełnie co innego).

Na terenie Suwalszczyzny można spotkać również  ostatnie czarne banie, czyli banię syberyjską. Jest ona specyficzna, ponieważ piec nie posiada komina. Po rozgrzaniu pieca usuwa się z niego popiół, a pomieszczenie się wietrzy. Następnie na rozgrzane kamienie pieca leje się wodę w celu uzyskania odpowiedniej temperatury i wilgotności. W przypadku takiej bani ściany i sufit są czarne od sadzy, trochę jak w wędzarni. Takie banie można spotkać jeszcze we wsi Ruska Buda i Wodziłki.

Filmy o czarnej bani

Czarna bania, jest pierwotną formą bani. W Polsce jest coraz rzadziej spotykana i dostępna. Ja miałem szczęście z kilku ostatnich skorzystać. Doznania niezapomniane, trochę prymitywne, ale pozytywne. Klimat jaki można w niej uzyskać jest bardzo specyficzny i pozytywne zdrowotnie, ale trzeba się do niej przyzwyczaić. Pozostałości dymu w powietrzu wnikają w skórę, odzież hmmm lepie bez, bo będzie czarna. Jednak uważam, że od strony zdrowotnej jest bardzo pozytywna dla człowieka. Warto choć raz jej zaznać!

W Finlandii odpowiednikiem czarnej bani jest smoke sauna. Zasada budowy i opalania jest zbliżona.

 

 

W obecnych baniach źródłem ciepła najczęściej jest piec, zazwyczaj metalowy obłożony kamieniem z kominem, opalany drewnem. Często na takim piecu gotuje się kocioł lub gar z wodą, co daje dodatkowo wilgotność w parzelni. W parzelni można znaleźć wiadro z ciepłą woda do lania na kamienie oraz drugie na witki.

W bani możliwa jest do osiągnięcia dość duża wilgotności nawet do 70% (bani  czarna) na skutek wylewania dużej ilości wody na rozgrzane kamienie. Widać wtedy kropelki wody unoszące się w powietrzu. Temperatury w bani oscylują zazwyczaj w granicach 60-120 stopni. Jednak należy pamiętać, że przebywanie w bani powinno być komfortowe. Dlatego przyjmuje się, iż suma wilgotności i temperatury powinna wynosić  120-140, czyli np. 90 stopni temperatury i 40% wilgotności = 130. Teraz zastanówmy się, co oznacza temp. w bani np.:  100 stopni i jak tak wysoką temp. człowiek wytrzymuje? Jest to temperatura ciała stałego, czyli np. gwoździa. Dlatego nie należy stosować elementów metalowych, jak również nosić na sobie. Grozi to poparzeniem. Natomiast powietrze w bani jest wilgotne, dodatkowo człowiek się poci, wydziela wodę. Rosyjscy mistrzowie bani podają, że odczuwalna temperatura jest o połowę niższa.

Ja osobiście preferuję w bani temperaturę 80-90°C i znaczną wilgotność. Z doświadczenia wiem, że przy intensywnym polewaniu na jeden cykl baniowania, czyli 2 godzinny seans zużywamy 3-5 wiader wody (10 litrowych). Należy pamiętać, że wszyscy korzystający z bani muszą czuć się w niej dobrze i komfortowo. Dalego nie można na siłę zmuszać innych do przebywania w wysokiej temperaturze, czy zbyt dużej wilgotności.

Do bani wchodzimy co najmniej po 1,5-2h od ostatniego posiłku. Posiłek powinien być lekkostrawny. Nie można jednak być na czczo. W trakcie seansu nie należy też spożywać zbyt dużej ilości płynów, ponieważ powoduje to nie potrzebne obciążenie nerek. Picie płynów nie powoduje zwiększenia się ilości potu. Pocenie w takim przypadku wzrasta minimalnie. Człowiek zdrowy, przy korzystaniu z bani po pewnym czasie (4-5 cyklach), przestaje się pocić i jest to naturalne. Organizm przyzwyczaja się do wysokich temperatur. W bani oddychamy ustami. Dobrze jest również osłonić głowę, uszy i nos przed nagrzewaniem. Wskazana jest tu wełniana czapka na głowę, zakrywająca uszy. Jednak jeśli komuś odpowiada temp. i nie chce zakładać czapki, nie ma przeciwwskazań. Baniowicz musi się czuć komfortowo. Z doświadczenia wiem, że w czapce łatwiej znosi się wysokie temperatury, a dodatkowo zabezpiecza ona głowę przed nadmiernym wychłodzeniem na zewnątrz podczas chłodzenia.

W trakcie pocenia się, z potem wydalane są sole mineralne, które po wizycie w bani należy uzupełnić, np. poprzez picie soków i jedzenie warzyw oraz owoców.

Po nagrzaniu należy schłodzić organizm i w przypadku bani zazwyczaj jest to woda w rzece lub jeziorze. Nie należy po ochłodzeniu się w wodzie wycierać ciała. Ponieważ suche ciało dodatkowo będzie wydzielało pot.

Korzystanie z bani ma ogromne znaczenie dla organizmu: higieniczne, zdrowotne, hartuje organizm i pozwala na odprężenie oraz relaks. Podczas pobytu w parzelni dobrze, gdy mamy możliwość używania witek brzozowych, dębowych lub nawet eukaliptusowych, czyli tzw. winników. Są to zasuszone gałązki z liśćmi drzew lub nawet ziół zebrane wczesnym latem. Suszone witki potrzebują jednak odpowiedniego przygotowania przed ich użyciem, aby liście nie odpadły. Ponadto, podobnie jak zioła, suszone uwalniają lepiej olejki eteryczne.

Teraz o różnicach pomiędzy ruską banią, a sauną.

W bani panuje niższa temperatura i większa wilgotność. W bani następuje wolniejsza konwekcja, czyli wolniej krąży ciepło. Inny jest zakres temperatur pomiędzy dołem i górą pomieszczenia bani. Ciepło w bani jest bardziej przyjemne i miękkie. Temperatury są bardziej komfortowe dla większości ludzi 60-70 stopni. Z uwagi na panujący klimat, w bani łatwiej oddycha się.  Dlatego bania nie ma przeciwwskazań do korzystania dla kobiet w ciąży i chorych na serce.

Witki służą do lekkiego masowania całego ciała, od stóp do ramion przy wysokiej temperaturze i wilgotności. Używanie witek powoduje lepsze rozgrzanie ciała. Uważa się, że ciepło jest „wbijane” w ciało za pomocą witek na ok 3-4 cm w głąb. Rozszerzają się podskórne naczynia krwionośne, uwalniają się toksyny i skóra oraz ciało samoistnie oczyszczają się. Schładzanie stosuje się do momentu wystąpienia szczypania skóry, czyli do momentu jaki możemy wytrzymać, ale bez przesady, aby zbytnio nie wyziębić organizmu. Po rozgrzaniu ciało powinno się dobrze schłodzić. Najlepiej w zimnej wodzie rzeki lub jeziora. Następują wtedy znaczne skoki ciśnienia krwi oraz akcji bicia serca, czasem może nastąpić lekki zawrót głowy. Dlatego po ochłodzeniu warto usiąść lub nawet położyć się w wypoczywali na 5-10 min.

Następnie proces nagrzewania i chłodzenia powtarza się kilka razy w ciągu całego 2 godzinnego seansu. Chłodzenie zawsze należy prowadzić od dołu ku górze, podobnie jak nagrzewanie, czyli od nóg w kierunku głowy. Rosjanie mówią, że ze względów zdrowotnych bania powinna zaczynać się i kończyć na zimno. Czyli najpierw do zimnej wody i na koniec również.

Cykle przebywania w bani:

  • wejście do rozgrzanej bani i nagrzewanie ciała,
  • chłodzenie się po wyjściu z bani w lodowatej wodzie, bez wycierania ciała po wyjściu z wody,
  • odpoczynek w wypoczywalni, regeneracja sił i nawadnianie organizmu ciepłą ziołowa herbatą z miodem, może też być kwas chlebowy (ok. 10-15 min lub ile kto potrzebuje, aby odpocząć),
  • powtórzenie kilkakrotne cyklu grzania i chłodzenia,
  • zakończenie baniowania na zimno, czyli schłodzenie, wytarcie ciała i ubranie się.

Bania jest ukojeniem dla nerwów i spokoju ducha. Ciało i umysł odpręża się i oczyszcza.

Dobrej pary życzę